Miałem wielu klientów. Każdy z nich miał swoją osobowość i odrębne podejście do biznesu. Zdarzały się osoby, po których od razu było widać, że mają z góry nakreślony plan rozwoju swojej działalności. Spotykałam też przedsiębiorców, co do których, byłem wręcz przekonany, że nie mają zielonego pojęcia o biznesie i że na pewno nie wiedzą jak łączyć koniec z końcem w swojej firmie. Mimo tego zarówno jedna i druga grupa potrafiła osiągać sukcesy i duże zyski w swoich przedsiębiorstwach.

Dzisiaj chciałem wam odpowiedzieć o kilku typach klientów, którzy powodują u mnie przyśpieszone bicie serca, a czasami nawet wzbudzają negatywne myśli na temat ich zachowań. Poczynania tych osób na tyle odbiegają od standardów dobrego smaku, zasad odpowiedzialności czy nawet racjonalnego myślenia, że warto o nich opowiedzieć. Zachęcam cię do lektury tego artykułu, bo być może i w twojej branży pojawią się takie osoby.

Jest jak jest

Jest to klient, który jest przekonany, że obecna sytuacja, „jest taka jaka jest” i nikt nie jest w stanie jej zmienić. Uważa, że jego obecny poziom relacji z pracownikami, kontrahentami, klientami jest wystarczający i nie musi nic robić w kierunku poprawy. W mojej branży kredytowej zachowanie takie odzwierciedla się w posiadanych zobowiązaniach kredytowych. Nawet jeżeli proponuję obniżenie oprocentowania, zmniejszenie kosztów, niższą ratę o 20%, odzyskanie ubezpieczenia, to nie będzie to dla niego dobre rozwiązanie. Stratus obecny jest dla niego wystarczający i z różnych przyczyn nie chce go zmieniać. Można się tylko domyślać, co takim klientem kieruje. Jeżeli masz jakiś pomysł, to daj mi znać w komentarzu.

Klienci którzy biegają

Tą specyficzną nazwą określiłem klientów, którzy mimo świadomości negatywnych konsekwencji swoich czynów, nadal je popełniają. W bankowości dotyczy się to głównie robienia niepotrzebnych zapytań kredytowych w kilku bankach na raz. Jak dobrze wiesz im więcej zapytań kredytowych, tym trudniejsza możliwość otrzymania kredytu. Chcę też, abyś dobrze mnie zrozumiał, gdyż nie chodzi mi tutaj o klienta, który z dbałości o swoje fundusze chce porównać oferty kredytowe (bo takie zachowanie jest jak najbardziej normalne). Chodzi tutaj o osobę, która zapewnia mnie, że nie będzie składała wniosków kredytowych w różnych bankach, wysyłała swoich danych finansowych do wielu pośredników (chociażby przez najbliższe 2 tygodnie – kiedy to zaczynamy współpracę), a mimo to i tak to wszystko robi. Na końcu dany klient zostaje z 50 zapytaniami kredytowymi w rożnych bankach i instytucjach pozabankowych, co skutecznie dyskwalifikuje go na drodze do uzyskania kredytu przez najbliższe 6-12 miesięcy.

 

 

Nieszczery klient

Po części tyczy się to klienta poprzedniego, ale nieszczerość tej grupy związana jest z nieco innymi zachowaniami. Klient tego typu doskonale wie, że ma negatywną historię kredytową, widnieje w jakiejś bazie (KRD, BIK), ma zaległości w urzędach a czasami nawet zajęcie komornicze. Mimo to będzie ściemniał doradcy, że nic o tym nie wie. Naraża doradców na koszty związane z dojazdem, procesowania wniosku, marnowania czasu, a na końcu i tak nic z tego nie wychodzi. Ciężko mi określić, dlaczego ci klienci tak robią. Być może żyją nadzieją, że nadal są aktualne „stare czasy” bankowości, kiedy to dyrektor oddziału banku miał większą moc i mógł dany wniosek kredytowy zaakceptować i udzielić finansowania. A może coś innego siedzi w głowie takich osób. Jeżeli masz pomysł co to takiego, to proszę napisz w komentarzu.

Skrajnym przypadkiem takiego klienta jest osoba, którą wyprowadzisz ze złej historii (np. pomożesz wycofać negatywne wpisy w BIK lub Krajowym Rejestrze Długów) i poprowadzisz za rękę, aby na końcu drogi pozyskać dla niego kredyt. Lecz pod koniec drogi taki klient pokaże ci środkowy palec i załatwi sobie kredyt sam, lub przez innego pośrednika.

 

Pętla zadłużenia

Jest to klient, który już ma problemy ze spłacaniem rat kredytów indywidualnych i firmowych, Mimo tego zaciąga kolejny kredyt, aby mieć fundusze na życie oraz na spłatę bieżących rat. Prawdopodobnie na początku swojej drogi do popadnięcia w spiralę zadłużenia, ten typ klientów nie zdaje sobie sprawy, że rozpoczyna groźną pętlę, a później jest już za bardzo zaangażowany w cały proces żeby odpuszczać. Zaciąga kolejne kredyty, za pomocą których spłaca starsze zobowiązania. Fakt ten często jest ukrywany przed rodziną w nadziei, że w końcu los się odwróci a firma zacznie zarabiać. Proces kończy się zazwyczaj w momencie, kiedy już żaden bank nie jest w stanie udzielić mu kredytu. Wtedy nadchodzi moment prawdy, kiedy to klient musi przyznać się rodzinie do zadłużenia. Dosyć często prowadzi to do rozpadu małżeństw i krzywdzenia niewinnych osób. Dlatego ważne jest, abyś na początku prowadzenia biznesu postarał bądź postarała się o rozdzielność majątkową z przedsiębiorcą.

Firma na dzieci

Najgorszy typ klienta, który wzbudzała we mnie najwięcej skrajnych emocji. Jest to klient, który przez pewien czas prowadził dobrze lub średnio prosperującą firmę. Wszystko w niej układało się idealnie więc zaczął inwestować, aż w końcu okazało się, że nie jest wypłacalny. Przez co popadł w długi, których nie jest w stanie spłacać. Z czasami komornik zagarnął majątek firmowy, a żaden bank nie udzieli mu kredytu. Klient popadła w poważne problemy finansowe gdyż jest niewypłacalny. Zamiast zacząć od zera nową działalność lub pracę etatową. Wpada na genialny pomysł!

Otwiera działalność na swoje osiemnastoletnie dziecko, które jest tutaj typowym figurantem, gdyż wszystkie decyzje podejmuje on. Z biegiem czasu pojawia się ponownie chęć inwestowania, a jako, że ani on jak i małżonka nie mogą zaciągnąć kredytu to robi to nieświadome dziecko. Przedsiębiorca często ma nadzieję, że tym razem biznes pójdzie w dobrym kierunku, a nastoletni przedsiębiorca nie wie często co się w firmie dzieje. Drogi czytelniku, chyba domyślasz się jak to większości przypadków cię kończy. Kolejny biznes rodziców bankrutuje, a dziecko startuje w życie z długiem w wysokości kilkaset tysięcy złotych. Tragedia! Dla mnie jako doradcy kredytowego, tego typu zdarzenia, to najsmutniejsze historie klientów.

Oczywiście nie prorokuję tutaj, że każdy klient któremu upadła firma i popadł w spiralę zadłużenia zrobi to jeszcze raz. Można sobie zaczynać wiele razy, bo to na błędach człowiek się uczy. Ale po co do cholery mieszać w to wszystko własne dzieci! Nie lepiej, z czystym sumieniem, rozpocząć nową działalność gospodarczą i samemu bez żadnych kredytów wychodzić z długów? Ciężko mi sobie wyobrazić co kieruje takimi rodzicami. Może wy macie jakieś pomysły.

 

 

Słowo podsumowania

Typy klientów, które wam przedstawiłem oddziałują na moją psychikę, gdyż nie mogę obojętnie przejść obok klientów, biznesmenów, przedsiębiorców, którzy w tak negatywny sposób niszczą swoje życie oraz przyszłość i relacje ze swoją rodziną. Myślę że w wielu branżach pojawiają się podobne typy klientów o których możesz mi opowiedzieć. Być może zapomniałem wspomnieć o którymś z nich. Daj znać w komentarzu jakich klientów ty zaobserwowałeś w swojej branży.

Do następnego,

Kamil Dyrtkowski

Jeśli doceniasz wartość - udostępnij dalej.

 

Podobał Ci się ten artykuł?
Zostaw email, aby otrzymywać następne artykuły o tematyce biznesowej Szanuję nasz czas i nie wysyłam spamu

WIĘCEJ POSTÓW DLA CIEBIE

O czym warto wiedzieć zaciągając kredyt

Dla niektórych osób świat bankowości to duża nieznajoma. Nawet wykształcony człowiek może zagubić się we wszystkich procedurach, opłatach i załącznikach. Możesz mieć je gdzieś, ale wtedy jest prawie...

Bank zamyka konto klientowi handlującemu kryptowalutami

Bank BZ WBK zamyka konto klientowi który handluje kryptowalutami Od dawna wiadomo że kryptowaluty stanowią konkurencję dla działalności banków. Pozwalają transferować wartość w sposób anonimowy oraz...